Poradnie psychologiczno-pedagogiczne z myślą o dzieciach

​Poradnie psychologiczno-pedagogiczne zostały stworzone przede wszystkim z myślą o dzieciach, które borykają się z problemami natury osobistej. Trafiają tu przede wszystkim maluchy, których rodzice rozwodzą się, kłócą o opiekę, były świadkami lub ofiarami wypadków, albo i takie, które stykają się z przemocą domową. Osobiście, wysłałabym do takiego ośrodka nie tylko dzieci, ale i ich rodziców. W niektórych sytuacjach należałoby ich odpowiednio poinstruować co robić w danej sytuacji. Problem czasami jest jednak, taki, że rodzice nie do końca rozumieją wskazówki dawane przez psychologów lub niekoniecznie chcą ich słuchać, uznając, że są mądrzejsi. Istna głupota. Może, gdyby zobaczyli, co te dzieciaki naprawdę przeżywają, byliby w stanie przyjąć na klatę swój rodzicielski błąd i dalej podążać wedle wskazać pedagoga czy psychologa. Kiedyś przyszła do nas mama z dziewczyną w wieku lat 12, która podobno maltretowała swojego brata. Nie umiała określić problemu dlaczego nie lubi małego i dlaczego tak często go bije.

Dla matki sprawa była prosta: "Chyba ją za bardzo rozpieściliśmy, bo miała wszystko, co chciała. Teraz jest zazdrosna". Dziecko słuchało z uwagą, co mówi matka. Dopiero kiedy matka wyszła, dziewczynka otworzyła się. Opowiedziała historię, która sprawiła, że rodzicielka zaczęła ją uważać za "zło", jak sama to określiła. Chodziło o to, że mały Kamil wyrywał się jej na każdym kroku, bo on chciał zobaczyć pieska za bramą, bo chciał pogłaskać kota sąsiadki, bo gdzieś była kupa piachu, w której ten chciał budować zamek. Wyrywał się, krzyczał, pod samochód o mało nie wpadł. "Musiałam go przytrzymać, bo on mnie w ogóle nie słucha. Ten pies gryzie, tak strasznie szczeka, a on pcha łapy za bramę", powiedziała.

Tutaj od razu zapala się czerwona lampka. Co lepsze? Dać małemu klapsa, żeby się uspokoił i zaczął słuchać, czy pozwolić mu robić co chce? - "Ja tylko nie chciałam, żeby stała mu się krzywda. Wszystko byłoby na mnie. Widziała to sąsiadka i to ona poskarżyła mamie". Psycholożka nie wiedziała co powiedzieć. Tutaj starsze dziecko jest spychane na bok, bo nikt jej nawet nie słucha, musi opiekować się dzieckiem i myśleć jak rodzic, ale przysługuję jej jedynie przywileje starszej siostry. Kogo tu powinno się wysłać do psychiatry? Dziecko, czy matkę? Odpowiedź nasuwa się sama.

 

Zobacz także

Poradnia psychologiczno-pedagogiczna szansą dla dziecka

​Zdarza się, że dziecko w wieku wczesnoszkolnym ma problemy z nauką. Wówczas może być potrzebna odpowiednia...

Czytaj dalej

Poradnie psychologiczno-pedagogiczne z myślą o dzieciach

​Poradnie psychologiczno-pedagogiczne zostały stworzone przede wszystkim z myślą o dzieciach, które borykają...

Czytaj dalej